¡hola! Malaga! styczeń/luty 2026, rowerowe
Gdy zrobiło się zimie psikusa jeden raz, potem kolejny, nie pozostało nic innego jak kontynuować tę zabawę w chowanego. W tym roku miało to większy sens. W Warszawie było minus 20 st., w tym samym czasie w Maladze plus 20 st...
 |
Rower Kross Level ST model 2026. W tym roku ujeżdżałem głównie najnowszy flagowy produkt firmy Kross jakim w kategorii hardtail jest model Level ST. Rama, koła, kierownica - węgiel. Do tego opuszczana sztyca i zeleketryfikowana przerzutka XTR w systemie 1/12. Przyjemna kompozycja, która dobrze sprawdzała się na asfaltach, błyszczała na szutrach i ścieżkach enduro lokalnego Parku Krajobrazowego. Spotkana na wzniesieniu "domowej" asfaltowej pętelki ciężarówka Austin z 1957 roku sprowokowała mnie do zatrzymania, zrobienia zdjęcia "stare/nowe". To także chwila zadumy i refleksji, gdy uświadomiłem sobie, że "silnik" Krossa jest o 2 lata starszy do Austina :)
|
 |
Malaga. Jest 2-gi dzień lutego, godz. 17:21. Za około 40 min będzie zachodziło słońce. Widok wzdłuż wybrzeża, w kierunku płn.-zach, w stronę, gdzie około 40 km dalej leży popularna wśród szpoinów, gangsterów, koronowanych głów i turystów - Marbella. Wzdłuż wybrzeża wiedzie droga dla rowerów zachęcająca do niespiesznego przemieszczania się pomiędzy plażą i mnóstwem knajpek, które o tej porze roku stopniowo, w zależności od aury otwierają ogródki zachęcając do zatrzymania się, wydania paru euro. |
 |
Creme de la creme rowerowego pobytu w Maladze to oczywiście asfalty! Tutaj także trenują najlepsi z najlepszych. Tutaj szlifuje formę Jonas Vingegaard oraz synek Maciek (na foto) [foto Kuba] |
 |
Malaga - centrum miasta. W Maladze potrafi padać! Właśnie wybrałem się do miasta, żeby kupić prezenty dla wnucząt. Wzięło i lunęło! Poza tym gwałtowanie spadła temperatura. Turyści łącznie ze mną szukali schronienia pod parasolami licznych knajpek. Zaskakująco intensywna ulewa trwała nadspodziewanie długo. Zamiast parasola miałem kurtkę przeciwdeszczową. Dzięki temu dotarłem do przystanku autobusowego w stanie pozwalającym na wejście do autobusu :) |
 |
Malaga - promenada. Kolarstwo krajobrazowe bazuje na systemie nagród. Większych i mniejszych. Kary nie są przewidziane. Po zmaganiach z dystansem, górami, wiatrem (bywało, że tęgo wiało) można sobie pozwolić na małą nagrodę jaką jest kawa, lody, w zestawie z chwilą kontemplacji okraszoną widokiem na Morze Śródziemne. |
 |
Wnutek - Kubutek. Dużą nagrodą jest przebywanie/opieka nad wnuczkiem, w czasie gdy rodzice ujeżdżają swoje biki. Jeszcze chwila i Kubuś będzie się ścigał z Jonasem Vingegaardem i Tadejem Pogacarem :) |