poniedziałek, 30 marca 2026

"Lotnicho" i "Święty Leonard z pól", aut. Marek Stokowski - aktualności

"Lotnicho" i "Święty Leonard z pól", aut. Marek Stokowski - aktualności

Dzieje się nawet wtedy, gdy wydaje się, że się nic nie dzieje :)  Dobra literatura została dostrzeżona, była/jest nagradzana i nadal jest konsekwentnie promowana. Wydaje się, że większą promo-inwencją wykazuje się wydawca ostatniej książki Marka Stokowskiego - "Świętego Leonarda z pól", czyli PIW (Państwowy Instytut Wydawniczy). 

W czasie Targów Książki w Londynie (10-12.03.2026) wydawnictwo miało TYLKO 5 "miejsc" na promocję swoich tytułów. Jednym z nich był "Święty Leonard z pół"! Ten wybór, wybór renomowanego, poważanego wydawnictwa, świadczy jednoznacznie o uznaniu jakim cieszy się proza Marka Stokowskiego wśród fachowców oraz jest dowodem na popularność tej książki wśród czytelników! Dowodem na to są także kolejne publikacje:

https://rynek-ksiazki.pl/nagrody/ksiazki-roku-2025/

https://malbork.naszemiasto.pl/pisarz-z-powisla-z-kolejna-nagroda-w-dorobku-doceniony-swiety-leonard-z-pol/ar/c13p2-28754839

Na Poznańskich Targach Książki (13-15.03.2026) PIW także aktywnie chwalił się "Świętym Leonardem z pól", a zgodnie z relacją wydawnictwa na stoisku pojawiali się fani Leo z pytaniem o dalszy ciąg jego losów...

Chcecie być na bieżąco z tym co dzieje się u wydawców książek Marka Stokowskiego? Dręczy Was brak wiedzy o zamiarach autora co do dalszych losów Leo? Może czekacie na kolejny kulinarny killer na podobieństwo słynnej już Leo-jajecznicy? Odwiedzajcie profil autora >>>>> 


https://www.facebook.com/marekstokowski/


wtorek, 3 marca 2026

¡hola! Malaga! styczeń/luty 2026, rowerowe

¡hola! Malaga! styczeń/luty 2026, rowerowe 

Gdy zrobiło się zimie psikusa jeden raz, potem kolejny, nie pozostało nic innego jak kontynuować tę zabawę w chowanego. W tym roku miało to większy sens. W Warszawie było minus 20 st., w tym samym czasie w Maladze plus 20 st...










Rower Kross Level ST model 2026.
W tym roku ujeżdżałem głównie najnowszy flagowy produkt firmy Kross jakim w kategorii
hardtail jest model Level ST. Rama, koła, kierownica - węgiel. Do tego opuszczana sztyca
i zeleketryfikowana przerzutka XTR w systemie 1/12. Przyjemna kompozycja, która dobrze
sprawdzała się na asfaltach, błyszczała na szutrach i ścieżkach enduro lokalnego
Parku Krajobrazowego.
Spotkana na wzniesieniu "domowej" asfaltowej pętelki ciężarówka Austin z 1957 roku
sprowokowała mnie do zatrzymania, zrobienia zdjęcia "stare/nowe". To także chwila zadumy
i refleksji, gdy uświadomiłem sobie, że "silnik" Krossa jest o 2 lata starszy od Austina :)


Malaga.
Jest 2-gi dzień lutego, godz. 17:21. Za około 40 min będzie zachodziło słońce. Widok wzdłuż
wybrzeża, w kierunku płn.-zach, w stronę, gdzie około 40 km dalej leży popularna wśród
szpoinów, gangsterów, koronowanych głów i turystów - Marbella. Wzdłuż wybrzeża wiedzie
droga dla rowerów zachęcająca do niespiesznego przemieszczania się pomiędzy plażą 
i mnóstwem knajpek, które o tej porze roku stopniowo, w zależności od aury otwierają ogródki
zachęcając do zatrzymania się, wydania paru euro.


Creme de la creme rowerowego pobytu w Maladze to oczywiście
asfalty! Tutaj także trenują najlepsi z najlepszych. Tutaj szlifuje
formę Jonas Vingegaard oraz synek Maciek (na foto) [foto Kuba]


Malaga - centrum miasta.
W Maladze potrafi padać! Właśnie wybrałem się do miasta, żeby kupić prezenty dla wnucząt.
Wzięło i lunęło! Poza tym gwałtowanie spadła temperatura. Turyści łącznie ze mną szukali
schronienia pod parasolami licznych knajpek. Zaskakująco intensywna ulewa trwała nadspodziewanie
długo. Zamiast parasola miałem kurtkę przeciwdeszczową. Dzięki temu dotarłem do przystanku
autobusowego w stanie pozwalającym na wejście do autobusu :) 


Malaga - promenada.
Kolarstwo krajobrazowe bazuje na systemie nagród. Większych i mniejszych.
Kary nie są przewidziane. Po zmaganiach z dystansem, górami, wiatrem (bywało,
że tęgo wiało) można sobie pozwolić na małą nagrodę jaką jest kawa, lody, w
zestawie  z chwilą kontemplacji okraszoną widokiem na Morze Śródziemne.  


Wnutek - Kubutek.
Dużą nagrodą jest przebywanie/opieka nad wnuczkiem, w czasie gdy rodzice 
ujeżdżają swoje biki. Jeszcze chwila i Kubuś będzie się ścigał 
z Jonasem Vingegaardem i Tadejem Pogacarem :)