sobota, 4 kwietnia 2026

Valle d'Aosta, Pila, marzec 2026, narciarskie

Valle d'Aosta, Pila, marzec 2026, narciarskie


Panorama z Stella di Pila - końcowej stacji gondoli, wys. 2700 m.
W zeszłym roku (TU) postanowiliśmy zorganizować wyjazd na narty we własnym zakresie. Uznaliśmy,
że 6 dni na nartach to zbyt mało, aby nacieszyć się urodą tego miejsca i wyjeździć po znakomicie
przygotowanych trasach.


10 dni narciarskich. Przejechanych 871 km. Najbardziej intensywny dzień na foto - 133 km. 

Średnia z 10 dni to 87 km/dzień. To dane ze skipassa. Zliczane są długości wjazdów i zjazdów, a prędkość jest uśredniania. Można założyć około 65%-75% to długość zjazdów. Jakby na to nie spojrzeć 871 km na nartach w ciągu 10 dni to niezły wynik, a pamiętać trzeba, że około 2,5 dnia to jazda w warunkach silnego zamglenia lub/i opadów śniegu. Za to 7 dni jazdy odbywało się w pełnym słońcu. A ten dzień, dzień z foto, był dniem wyjątkowym. Po obfitym nocnym opadzie śniegu część tras była zamknięta, a nartostrady nie były przygotowane. Widoczność była słaba. Wymagająca jazda po "kalafiorach". Ale za to następnego dnia... Pełne słońce, wszystko wyratraczone i jazda na maksa, w warunkach idealnych: świeży, naturalny śnieg, temp. około minus 5 st., sztruks, pełne słońce, mało ludzi. Rano odebrałem narty z ostrzenia! Czad!


La Thuile; widoczek z poziomu leżaka przed Roxy Bar. 10-cio dniowy skipass na Pilę pozwala na 2 dni jazdy w innej, dowolnej stacji narciarskiej w Dolinie.Tego dnia wybraliśmy La Thuile, a właściwie leżaki przed Roxy Barem :) One w połączeniuz pogodą i grappą miały niebywałą moc. Tego dnia pomimo jazdy po FISowskich czarnych trasach wykręciłem najniższy przebieg wyjazdu - skromne 58 km.

Po całonocnym opadzie śniegu nasza Puma zamieniła się w Panterę Śnieżną. Wygrzebanie jej ze śniegu było wyzwaniem, zwłaszcza, że do odśnieżania mieliśmy szufelkę do śmieci z naszegoapartamentu. Ku naszemu zdziwieniu lokalne służby drogowe nad wyraz sprawnie poradziły sobie z odśnieżeniem lokalnej drogi wiodącej do głównej szosy wiodącej do dolej stacji wyciągu w Pili. Około 9:00 wszystkie drogi były przejezdne bez konieczności zakładania łańcuchów. 




Zaskoczeniem i odkryciem była kolejka górska, której obecność w poprzednich latach umknęła naszej uwadze :) Z wnętrza macha do Was Mali :)






Cervinia - restauracja Rocce Nere. To TU w cieniu Matternhornu kwiat polskiego narciarstwa alpejskiego regeneruje nadwątlone siły wspomagając organizmy napojami izotonicznymi, spożywając wysokoenergetyczne suplementy. To TU rodzą się palny odnośnie przyszłych treningów, karkołomnych zjazdów, wyczynów, których Franzoni nigdy nie dogoni :) (spotkania ze znajomymi zawsze w cenie; mój wynik tego dnia - 63 km :)) 



Miasto Aosta - Łuk Augusta 25 lat p.n.e.Ten rejon Włoch ma swoją szalenie ciekawą historię. Ten obszar był zamieszkały przez Salassów, którzy długo opierali się dominacji Rzymu, aby w końcu ulec co upamiętnia widoczny na foto Łuk 
Triumfalny.  


Będziemy wracać do Doliny Aosty! To fajne miejsce, w którym tradycja to nie tylko pozostałości po Imperium Rzymskim, ale także atrakcyjne, lokalne trunki, które spożywane z umiarem wpływają dodatnio na gibkość, szybkość, wytrzymałość tudzież szereg innych cech motorycznych niezbędnych do uprawiania narciarstwa alpejskiego :)






Świder/Wisła, sobota 2026.04.04, rowerowe

 Świder/Wisła, sobota 2026.04.04, rowerowe

Świder w pierwszym planie, dalej Wisła. Pomimo względnie śnieżnej zimy stan wody niski.
W korycie Świdra wygląda to trochę lepiej, ale Wisła...
Jeszcze płynie...


poniedziałek, 30 marca 2026

"Lotnicho" i "Święty Leonard z pól", aut. Marek Stokowski - aktualności

"Lotnicho" i "Święty Leonard z pól", aut. Marek Stokowski - aktualności

Dzieje się nawet wtedy, gdy wydaje się, że się nic nie dzieje :)  Dobra literatura została dostrzeżona, była/jest nagradzana i nadal jest konsekwentnie promowana. Wydaje się, że większą promo-inwencją wykazuje się wydawca ostatniej książki Marka Stokowskiego - "Świętego Leonarda z pól", czyli PIW (Państwowy Instytut Wydawniczy). 

W czasie Targów Książki w Londynie (10-12.03.2026) wydawnictwo miało TYLKO 5 "miejsc" na promocję swoich tytułów. Jednym z nich był "Święty Leonard z pół"! Ten wybór, wybór renomowanego, poważanego wydawnictwa, świadczy jednoznacznie o uznaniu jakim cieszy się proza Marka Stokowskiego wśród fachowców oraz jest dowodem na popularność tej książki wśród czytelników! Dowodem na to są także kolejne publikacje:

https://rynek-ksiazki.pl/nagrody/ksiazki-roku-2025/

https://malbork.naszemiasto.pl/pisarz-z-powisla-z-kolejna-nagroda-w-dorobku-doceniony-swiety-leonard-z-pol/ar/c13p2-28754839

Na Poznańskich Targach Książki (13-15.03.2026) PIW także aktywnie chwalił się "Świętym Leonardem z pól", a zgodnie z relacją wydawnictwa na stoisku pojawiali się fani Leo z pytaniem o dalszy ciąg jego losów...

Chcecie być na bieżąco z tym co dzieje się u wydawców książek Marka Stokowskiego? Dręczy Was brak wiedzy o zamiarach autora co do dalszych losów Leo? Może czekacie na kolejny kulinarny killer na podobieństwo słynnej już Leo-jajecznicy? Odwiedzajcie profil autora >>>>> 


https://www.facebook.com/marekstokowski/


wtorek, 3 marca 2026

¡hola! Malaga! styczeń/luty 2026, rowerowe

¡hola! Malaga! styczeń/luty 2026, rowerowe 

Gdy zrobiło się zimie psikusa jeden raz, potem kolejny, nie pozostało nic innego jak kontynuować tę zabawę w chowanego. W tym roku miało to większy sens. W Warszawie było minus 20 st., w tym samym czasie w Maladze plus 20 st...










Rower Kross Level ST model 2026.
W tym roku ujeżdżałem głównie najnowszy flagowy produkt firmy Kross jakim w kategorii
hardtail jest model Level ST. Rama, koła, kierownica - węgiel. Do tego opuszczana sztyca
i zeleketryfikowana przerzutka XTR w systemie 1/12. Przyjemna kompozycja, która dobrze
sprawdzała się na asfaltach, błyszczała na szutrach i ścieżkach enduro lokalnego
Parku Krajobrazowego.
Spotkana na wzniesieniu "domowej" asfaltowej pętelki ciężarówka Austin z 1957 roku
sprowokowała mnie do zatrzymania, zrobienia zdjęcia "stare/nowe". To także chwila zadumy
i refleksji, gdy uświadomiłem sobie, że "silnik" Krossa jest o 2 lata starszy do Austina :)


Malaga.
Jest 2-gi dzień lutego, godz. 17:21. Za około 40 min będzie zachodziło słońce. Widok wzdłuż
wybrzeża, w kierunku płn.-zach, w stronę, gdzie około 40 km dalej leży popularna wśród
szpoinów, gangsterów, koronowanych głów i turystów - Marbella. Wzdłuż wybrzeża wiedzie
droga dla rowerów zachęcająca do niespiesznego przemieszczania się pomiędzy plażą 
i mnóstwem knajpek, które o tej porze roku stopniowo, w zależności od aury otwierają ogródki
zachęcając do zatrzymania się, wydania paru euro.


Creme de la creme rowerowego pobytu w Maladze to oczywiście
asfalty! Tutaj także trenują najlepsi z najlepszych. Tutaj szlifuje
formę Jonas Vingegaard oraz synek Maciek (na foto) [foto Kuba]


Malaga - centrum miasta.
W Maladze potrafi padać! Właśnie wybrałem się do miasta, żeby kupić prezenty dla wnucząt.
Wzięło i lunęło! Poza tym gwałtowanie spadła temperatura. Turyści łącznie ze mną szukali
schronienia pod parasolami licznych knajpek. Zaskakująco intensywna ulewa trwała nadspodziewanie
długo. Zamiast parasola miałem kurtkę przeciwdeszczową. Dzięki temu dotarłem do przystanku
autobusowego w stanie pozwalającym na wejście do autobusu :) 


Malaga - promenada.
Kolarstwo krajobrazowe bazuje na systemie nagród. Większych i mniejszych.
Kary nie są przewidziane. Po zmaganiach z dystansem, górami, wiatrem (bywało,
że tęgo wiało) można sobie pozwolić na małą nagrodę jaką jest kawa, lody, w
zestawie  z chwilą kontemplacji okraszoną widokiem na Morze Śródziemne.  


Wnutek - Kubutek.
Dużą nagrodą jest przebywanie/opieka nad wnuczkiem, w czasie gdy rodzice 
ujeżdżają swoje biki. Jeszcze chwila i Kubuś będzie się ścigał 
z Jonasem Vingegaardem i Tadejem Pogacarem :) 

piątek, 27 lutego 2026

"Świety Leonard z pól", aut. Marek Stokowski, PL 2025, książka - Nagroda Specjalna 2025 "Magazynu Literackiego KSIĄŻKI"

"Świety Leonard z pól", aut. Marek Stokowski, PL 2025, książka - Nagroda Specjalna 2025 "Magazynu Literackiego KSIĄŻKI"

Czujny jak ważka Malina podrzucił mi wczoraj informacją o nagrodzie. Z satysfakcją i radością dzielę się nią publicznie zachęcając przy okazji tych, którzy JESZCZE nie czytali "Świętego Leonarda..." aby niezwłocznie uzupełnili braki w lekturze :) 

>>> Książki Roku 2025 „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI” – Rynek książki













Warto przypomnieć/zauważyć, że jest to kolejna po ubiegłorocznych nagrodach im. Józefa Mackiewicza 2025 i "Książce Września 2024" Magazynu Literackiego za "Lotnicho", literacka nagroda dla Marka Stokowskiego. Wszystko wskazuje na to, że to początek nagrodowego rogu obfitość, gdyż "Święty Leonard..." nie tylko cieszy się znakomitymi recenzjami, zdobywa serca szerokiej rzeszy czytelników, ale wydawca PIW zgłosił ten tytuł do innych nagród literackich. Wierzę, że nagród będzie więcej. Trzymajcie kciuki! 

O książkach Marka Stokowskiego na moim blogu >>> TU

środa, 25 lutego 2026

"Porozmawiajmy o Żydach. Zapowiedź", aut. Ewa Kurek, Wojciech Sumliński, PL 2025, książka

"Porozmawiajmy o Żydach. Zapowiedź", aut. Ewa Kurek, Wojciech Sumliński, PL 2025, książka

Kupiłem (i przeczytałem) tę książkę praktycznie z jednego powodu. Dotarła do mnie informacja o zabiegach utrudniających dystrybucję książki. Zareagowałem w sposób oczywisty - natychmiast usiadłem do klawiatury i zamówiłem. Wiem, że tak zachowała się spora grupa moich znajomych. I słusznie! Wojciech Sumliński jest znanym dziennikarzem śledczym. Jest autorem wielu publikacji, które mają wspólny mianownik - bezkompromisowe ujawnianie prawdy. Dowodem tego, jak treść tego co pisze niewygodne jest dla establishmentu, jest jego życiorys (TU).

Nie oczekiwałem żadnych nowości i sensacji w "Porozmawiajmy o.." Przeczytałem sporo książek traktujących o Żydach, historycznych zaszłościach w relacji Żydzi - Polska, ze szczególnym uwzględnieniem ich roszczeń w stosunku do naszego państwa (tzw. deklaracja terezińska). Wiele miejsca w tych publikacjach zajmuje "sprawa Jedwabnego" - nagonka na Polskę i Polaków zapoczątkowana przez cieszącą się złą sławą książką "Sąsiedzi" (2000). Najważniejszą i najlepszą pozycją jest w moim przekonaniu książka Barbary Kurek - "Jedwabne - anatomia kłamstwa" (TU) Krótko, na temat. 

To co jest (dla mnie) nowe w książce W. Sumlińskiego to przede wszystkim bieżący stan "sprawy Jedwabnego", czyli społeczne działania podjęte w celu demistyfikacji okoliczności zbrodni, którą usiłowano obciążyć Polaków - mieszkańców Jedwabnego. Reszta zawartości to w większości znane mi z innych publikacji przykłady związków Żydzi-Niemcy-Rosjanie, geneza budowy getta, jego funkcjonowanie w czasie okupacji, zaangażowanie osób pochodzenia żydowskiego w aparat komunistycznej władzy po wyzwoleniu Polski w 1945 roku itp. Te i inne szalenie ciekawe szczegóły dotyczące zachowania Żydów w czasie II Wojny wraz z genezą powstania Izraela szczegółowo opisuje Piotr Zychowicz w "Żydzi" i Żydzi 2". Polecam!

"Porozmawiajmy o Żydach. Zapowiedź" będzie ciekawa przede wszystkim dla tych, którzy po raz pierwszy usiłują znaleźć inne niż mainstreamowe źródło wiedzy o relacjach polsko-żydowskich. Już sam tytuł książki sugeruje, że jest to rodzaj "wprowadzenia" w temat. A że temat to niełatwy, wymagający mnóstwa informacji pochodzących z różnych źródeł, to wiedzą wszyscy...

>> Film "Powrót do Jedwabnego", reż. W Sumliński (TU)

>> Książka "Powrót do Jedwabnego", aut. E. Kurek, T. Budzyński, W. Sumliński (TU)

poniedziałek, 23 lutego 2026

"Biegas. Światy nierównoległe", Muzeum Villa la Fleur, wystawa

"Biegas. Światy nierównoległe", Muzeum Villa la Fleur, wystawa

Wystawę przedłużono do 2026.03.22. Przed chwilą przeczytałem tę informację na stronie Muzeum i pomyślałem, że warto napisać kilka słów o wystawie. 

Byłem w Villi la Fleur pod koniec stycznia 2026. Wystawa za chwilę miała się zamykać. Pisanie o niej wówczas nie miało większego sensu. Teraz, gdy do zamknięcia jest jeszcze miesiąc - ma.


Czarodziejka
Przyczyną dla której pojechałem do Konstancina była moja niewiedza... Nie znałem tego artysty. Grzebiąc w pamięci nie umiałem nie tylko odszukać jego nazwiska, ale jak się okazało w trakcie zwiedzania nigdy wcześniej nie widziałem jego dokonań. Jednym słowem wystawa była dla mnie swego rodzaju objawieniem, wejściem do nieznanej mi pracowni, nieznanego twórcy, który okazał się być oryginalny, wszechstronny i interesujący. 


Germania na koniu czerwonej
propagandy
Tytuł wystawy "Biegas. Światy nierównoległe" podkreśla różnorodność zainteresowań Bolesława Biegasa, twórcy biegłego w technikach malarskich i rzeźbie, artysty-kreatora dzieł mistycznych, demonicznych, inspirowanych mitologiami, baśniami oraz portretów malowanych w wymyślonej przez niego formule sferycznej. Poza tym ma swoim dorobku budzące ogromne kontrowersje obrazoburcze nomen-omen obrazy komentujące ówczesną polityczną rzeczywistość. (Tutaj skojarzenie z E. Dwurnikiem jest bardzo na miejscu:)) Jednym słowem twórca-kreator. Pełen inwencji, zdolny, szczęściarz (pochodził z rodziny chłopskiej, a się przebił),  mający w czasie gdy tworzył wielu sponsorów i wyznawców, co pozwalało na przyjemne, względnie dostatnie życie.
Jesień

Wystawie dzieł Bolesława Biegasa towarzyszą dzieła innych artystów nie tylko z epoki, w której tworzył, ale także tych artystów, których on sam obserwował, z których czerpał, i tych, którzy przyznawali się do inspiracji dziełami B. Biegasa. 

Olga Boznańska

Kolejny raz kupiłem bilet "wraz z przewodnikiem". Oglądanie wystawy z przewodnikiem to zupełnie inna jakość, zwłaszcza, gdy ogląda się wystawę dzieł artysty "nieznanego". Na tour z przewodnikiem trzeba zarezerwować około 1,5h. Potem oczywiście samotny obchód, przystanki, detale, parę zdjęć. Odwiedzający Ville le Fleur po raz pierwszy powinni poświęć zdecydowanie więcej czasu na obejrzenie całości zbiorów Muzeum. Pisałem o tym szerzej przy okazji prezentacji dorobku M. Kislinga (TU) nie będę się powtarzał. Zapewniam - warto!

Harfa
Niech zachętą będzie informacja, że Olga Boznańska była dobrą znajomą, wręcz przyjaciółką, z którą artysta chętnie przechadzał się po paryskich ulicach, oboje, prowokująco w strojach demode. O ile twórczość O. Boznańskiej przebiła się do zbiorowej świadomości, a jej prace dawno osiągają milionowe kwoty, o tyle B. Biegas nie jest tak głośnym nazwiskiem, a ceny jego obrazów/rzeźb zamykają się w zdecydowanie niższych kwotach. Prezentacja jego sztuki z pewnością przyczyni się do wzrostu wartości zwłaszcza (jak sądzę) obrazów. Przemawia za tym oryginalność autorskiego pomysłu na "sferyczną" budowę obrazów i zdecydowane, wibrujące kolory.
Walka o życie - śmierć.
Ta praca w gipsie oraz inne płaskorzeźby tego typu są szalenie ciekawe, inne niż
większość znanych mi rzeźb. Bardzo oryginalne. Ekspresyjne.
Na tyle unikalne, że będąc na seansie "Wichrowych  Wzgórz" (2026) moją uwagę przykuło
bogato zdobione zwieńczenie kominka w Drozdowym 
Gnieździe. Filmowa płaskorzeźba składa się wprawdzie z rzeźbionych dłoni, ale ekspresja
płaskorzeźby, biel, wymowa i wreszcie monumentalna wielkość przywodzi na myśl rzeźby
B. Biegasa. Filmowy kominek jest eksponowany dość długo, detalicznie. Widać było, że
twórcom filmu zależało na zwróceniu uwagi widzów na ten szczegół scenografii. Ciekawe,
czy zwieńczenie kominka było inspirowane twórczością B. Biegasa...  

Po zakończeniu zwiedzania zawstydzony swoją niewiedzą kupiłem (200 zł) pięknie wydany album wystawy. To porządna dawka wiedzy o Bolesławie Biegasie okraszona dobrej jakości reprodukcjami dzieł eksponowanych na wystawie.

PS. Kolejna dedykowana konkretnemu artyście wystawa w Villi la Fleur będzie poświęcona Meli Muter. O jej biografii pisałem TU