Kiedy zadzwoniłem do kas Studia, okazało się, ze biletow od dawna nie ma. Jednak chec posłuchania muzyki filmowej W. Kliara była na tyle silna, ze podjalem ryzyko, pojechałem do Studia, żeby ponownie przekonać się, ze brak biletow nie jest przeszkoda w dostaniu się na koncert.
Rasowy, klasyczny swing. Tego zawsze dobrze się slucha. |
The Puppini Sisters, przywolal zlote czasy swingu, wykonując szereg standardow muzyki tanecznej z początku XX wieku.
Czekalem jednak na muzyke W. Kilara i się doczekałem.
Po przerwie na estradzie zasiadla Polska Orkiestra Radiowa pod przewodnictwem dyrygenta Michała Klauzy.
Zaczeli bardzo mocno. Mazur z "Zemsty" zabrzmiał fantastycznie. Potem było kilka motywow z "Pana Tadeusza" zakończonych polonezem z tego filmu. Po drodze walc z "Ziemi Obiecanej", motywy z Draculi Coppoli i ponownie walc, tym razem z "Trędowatej". Na koniec z towarzyszeniem woklistow ballada-motyw przewodni z serialu TV "Przygody Pana Michała"
Zasłużona owacja, a w zamian bodaj trzy bisy. |
Nie wiem czy pisanie muzyki przychodzilo W. Kilarowi latwo. Może tworzyl w mekach. Efekt jednak jest wspanialy. Lekkosc, taneczność, melodyjność jego utworow jest urzekajaca.
Jakis czas temu dostałem w prezencie skladankowa plyte z jego muzyka filmowa. Czasami wrzucam ja do odtwarzacza sluchjac z przyjemnoscia nut, ktore kojarza mi się z konkretnymi obrazami, konkretnych filmow. Ta muzyka jest szalenie sugestywna, mocna. Ale słuchanie jej z plyty, a odbiór na zywo w sali koncertowej to zupełnie rozne doznania!
Warto sledzic program Studia Koncertowego. Koncertow będzie więcej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz