piątek, 12 czerwca 2026

Jura Krakowsko-Częstochowska, Podlesice, 05-07.06.2026, rowerowe

Jura Krakowsko-Częstochowska, Podlesice 05-07.06.2026, rowerowe

Okiennik - jeden z najbardziej znanaych ostańców.
Byłem w tym rejonie Polski bardzo dawno temu. Tak dawno, że praktycznie nic z tej wycieczki nie pamiętam poza jedną nazwą - Ojców. Pofałdowany, wyżynny teren od dawna uśmiechał się do mnie zachęcając do wypadu na rower. Aż wreszcie stało się! Malina zorganizował wyjazd "w skałki" (Jura jest najbardziej atrakcyjnym w Polsce miejscem uprawiania wspinaczki skałkowej) dla swojego syna Antka jego kolegi Tadka (obaj po 12 lat) wraz z towarzysząca mu Mamą. Nie wahałem się długo, gdy padła propozycja dołączenia do wyjazdu. Ja oczywiście na rower, ale gdzieś kołatała mi się po głowie chęć spróbowania wspinaczki...

Życie zweryfikowało moje zamiary. Twardy upadek w czasie rutynowej, wieczornej jazdy na rowerze po "moim" lesie kilka dni wcześniej skutkował boleśnie obitymi żebrami i znaczących
rozmiarów dokuczliwym krwiakiem na biodrze/pośladku. Na rowerze od biedy mogłem jeździć. Próbę wspinania byłem zmuszony odłożyć na później. Jednak kiedy chłopcy wraz z rodzicami i instruktorką ruszyli zdobywać okoliczną skałkę pojechałem z nimi, żeby zobaczyć stawianie pierwszych kroków na ostańcu w rejonie góry Zborów. Antek, który regularnie chodzi na ściankowe treningi i zalicza wszystkie możliwe parki linowe "wszedł" w ściankę nieomal z biegu. Tadek musiał się zaadoptować do nowych dla niego wyzwań, ale widać było, że obaj chłopcy dobrze się bawią. 

Potem ruszyłem w objazd terenu z zamiarem dotarcia do Zamku Bąkowiec leżącego na szlaku Orlich Gniazd. Pomimo, że to jeszcze nie pełnia sezonu praktycznie wszystkie liczne ostańce w rezerwacie Góra Zborów były tłumnie oblegane przez skałkowców oraz turystów pieszych. W wielu miejscach obowiązuje zakaz jazdy rowerem. Dotarcie do konkretnych miejscówek było możliwe prowadząc rower. Eksploracja dziewiczych dla mnie terenów wokół miejsca w którym była nasza baza noclegowa - Podlesice, uzmysłowiła mi ogromną popularność jaką cieszy się ten rodzaj wspinania. Byłem świadomy rosnącej od kliku, kilkunastu lat dostępności amatorskich i profesjonalnych ścianek wspinaczkowych, ale nie miałem pojęcia o skali popularności tego sportu w naszym kraju. Podlesice są praktycznie centralnym punktem wypadowym dla fanów wspinaczki z racji bliskości licznych ostańców oraz znaczącej bazy hotelowej. Myślę, że w jakimś stopniu wpływ na popularność skałołażenia mogły mieć liczne na kanałach dokumentalnych filmy o wspinaczce skałkowej: Free Solo (2018), The Dawn Wall (2017), Powstanie w dolinie (2014). Znakomicie sfotografowana przyroda, monumentalne ściany w parku Yosemite, na poły "hippisowska" społeczność wspinaczy, pokonywanie kolejnych wyzwań, łamanie wykraczających poza zdrowy rozsądek kolejnych "niemożliwych" barier. Mnie się podobały :)

 Malina zarezerwował nocleg w świetnym, być może najlepszym miejscu w okolicy, w Trafo Base Camp (TU) Mogę tę miejscówkę polecić wszystkim, którzy lubią schroniskowy klimat, luz, niewyszukane jedzenie (jadłem tam śniadania i zupy), ceniąc przy okazji możliwość spędzenia czasu przy ognisku w sporym ogródku na tyłach budynku. Tu także znajduje się sklep ze wszystkimi niezbędnymi do skało-wspinaczki szpejami. Załoga Trafo uśmiechnięta i zawsze na "tak". To miejsce w którym po prostu fajnie jest przebywać. W tym miejscu także gromadzą się miejscowe skałkowe instruktorki i instruktorzy. Magda, instruktorka Antka i Tadka pochodzi w W-wy, ale przeniosła się do Jury, by realizować swoją pasję. (TU)

W Rezerwacie Góry Zborów jest także kolejna, turystyczna atrakcja - Jaskinia Głęboka. Wejście tylko z przewodnikiem, warto odpowiednio wcześniej zrobić rezerwację/kupić bilety via net, o co zadbał Malina. Niepodziewanie dla mnie samego jaskinia zrobiła na mnie spore, pozytywne wrażenie. Znaczący wpływ na taki odbiór tego miejsca miała osoba przewodnika, który rzeczowo, interesująco opowiadał o procesie tworzenia jaskini, zjawiskach krasowych, stalaktytach, stalagmitach oraz przemysłowym wykorzystaniu kalcytu. Ten ostatni, przemysłowy aspekt wykorzystania jaskini był dla mnie sporym zaskoczeniem.

Oczywistą wartością turystyczną Jury jest szlak Orlich Gniazd. W Trafo kupiłem "Rowerowy Szlak Orlich Gniazd" i pojechałem odwiedzić największy na Szlaku zamek, a właściwie jego ruiny - Ogrodzieniec. Wokół zamku mnóstwo straganów z pamiątkami, lody, gofry itp. Niedziela, dużo turystów pomimo, że to jeszcze nie pełnia sezonu. Wielkość zamku robi wrażenie. Masywna, jasna bryła budowli prezentuje się znakomicie na tle nieba. Nic dziwnego, że nakręcono tu sceny do kilku filmów: Janosika, Zemsty i Wiedźmina. Wejście na teren ruin zamku jest płatne. Spacer po murach z rowerem to spore wyzwanie, więc poprzestałem na zjedzeniu lodów i wypiciu kawy w jednym ze straganów pod murami zamku.
Myślę, że wrócę do Jury z moją bike-ekipą. To świetne miejsce na kolarstwo krajobrazowe, a przejechanie całego Szlaku Orlich Gniazd (190 km) stanowi rodzaj fajnego wyzwania. Można się zagiąć, zrobić to od jednego dosiadu. Można także podzielić na kilka etapów rezerwując więcej czasu na podziwianie przyrody, zwiedzanie zamków, lody, miejscowe wypieki, próbę wejścia na jakiś niezbyt duży, na początek, kamień. El Capitan czeka :)  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz