"POLIdRUKI. Potrawa z książek i ludzi", aut. Jan Majchrowski, PL 2024, książka
Pewnie nigdy nie sięgnąłbym po tę książkę, gdyby nie fakt, że uzyskała wyróżnienie w konkursie literackim im. Józefa Mackiewicza edycja 2025, czyli wówczas kiedy "Lotnicho" Marka Stokowskiego zostało uhonorowane nagrodą główną (TU) Tuż po ogłoszeniu wyników kupiłem "Polidruki" i jakiś czas temu przeczytałem, podczas kiedy inny wyróżniony tytuł: "Akcent typowo polski. Szkice o kulturze Polaków" nadal czeka na swój moment na kupce "do przeczytania".
Jan Majchrowski jest osobą publiczną (TU) Wokół jego osoby zrobiło się dość głośno, gdy w roku 2021 zrzekł się urzędu sędziego Sądu Najwyższego. Widziałem/słyszałem kilka jego wypowiedzi emitowanych w TV Republika komentujących obecny stan wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju. Podobało mi się to co i w jaki sposób mówił. Podoba mi się także jego niezależna, bazująca na gruncie obowiązujących przepisów postawa-opozycja wobec demolki prawa w wykonaniu obecnie rządzących.
Natomiast książka, pomimo całej sympatii dla autora, w pierwszym podejściu nie pochłonęła mnie, ba, po pierwszym rozdziale byłem gotów ją odstawić "na potem". "Towarzysze", bo taki ma tytuł pierwszy rozdział wydał mi się na tyle osobisty, a przy okazji oczywisty, że kontynuacja lektury jawiła się jako strata czasu. Jednak szybko okazało się, że im dalej, tym ciekawiej. Dalej jest to rzecz o sytuacjach, których autor doświadczył, ale okazuje się, że co najmniej niektóre z nich, są tożsame w naszymi/moimi doświadczeniami. W dużym uproszczeniu książka dotyczy procesu ewolucji/budowy kręgosłupa moralnego, światopoglądowego, sumy doświadczeń powodujących, że Jan Majchrowski jest dzisiaj tym człowiekiem, którego wypowiedzi/opinie są chętnie, masowo słuchane np. na platformie YT (TU) Znam tylko nieliczne z nich. Z pełną odpowiedzialnością mogę zarekomendować wywiad z kanału "Rymanowski live" (TU).
Nie bez znaczenia dla weryfikacji wartości tej książki jest niezamierzona zgodność z inną książką: "Histeria i pogarda. Antypolonizm w Republice Weimarskiej" (TU). J. Majchrowski w rozdziale "Czarno na Białym" opisuje przypadkowe spotkanie w pociągu (rok 1986), w przedziale, w którym poza autorem jedzie stary Marokańczyk i Niemiec - żołnierz Bundeswehry, który na początku konwersacji wziął autora "Polidruków" za Francuza. Jak przebiega konwersacja? Jaki rodzaj interakcji zachodzi w tym dość egzotycznym, ludzkim trójkącie? Tego oczywiście nie napiszę :), ale zdradzę, że to ciekawe wspomnienie J. Majchrowskiego znakomicie uzupełnia obraz historycznej rzeczywistości nakreślony w "Histerii i pogardzie".
"Polidruki" są trochę jak wpisy z pamiętnika traktujące o ludziach z którymi autor się zetknął, okolicznościach, których doświadczył. Nie wszystkie mają ten sam ciężar gatunkowy, nie wszystkie są tak samo interesujące, ale ogólny wynik jest na "plus". Książka jest naturalnym, acz subiektywnym, bo wynikającym w własnych doświadczeń, uzupełnieniem podręczników najnowszej historii Polski. I uwaga! Nie ma barw żadnej partii! "Polidruki" napisał patriota dla którego Polska ma znacznie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz