czwartek, 15 października 2026

"Lalka", reż. P. Maślona, PL 2026, Netflix, film

"Lalka", reż. P. Maślona, PL 2026, Netflix, film

Nie lubię i nie umiem oglądać seriali. Wiem, że są takie i tacy, którzy oglądają "na szybkim" i są w stanie poświęcić kilka i więcej godzin na obejrzenie np. całego sezonu za jednym dosiadem. Mam inaczej. Nie mam tej umiejętności/determinacji. Ta "Lalka" to 6 godzinnych odcinków. Obejrzałem ją wiosłując na ergometrze w ciągu bodaj około 3 tyg... Nie było źle, chociaż uważam, że prawdziwa jazda zaczyna się od  odcinka nr. 4 - więcej się dzieje, łatwiej jest wysiedzieć w łódce :)

Dałem "Lalce" 7/10 w skali filmweb, czyli dobry. Zaznaczam, że nie czytałem "Lalki" i nie widziałem wcześniejszych ekranizacji. Zatem nie dotyczy mnie lament wielu, którzy krytykują tę ekranizację za niezgodność z tym, co napisał B. Prus. A przecież twórcy we wcześniejszych anonsach uprzedzali, że potraktowali oryginalny tekst z dużą swobodą, że efekt końcowy nie jest ekranizacją, ale interpretacją "na podstawie". Film w moim przekonaniu jest dobrze zrobiony/zrealizowany. T. Schuchardt, którego widziałem w kilku innych filmach jest znakomity. J. Barciak wypadł w porównaniu z T. Schuchardtem slabiej - gra "po bandzie". Wydaje się, że to wina bardziej reżysera niż aktora, co nie zmienia faktu, że rola jest przeszarżowana. Nie mniej dobra niż T. Schuchardt jest Maria Kania w roli służącej Marianny. Jej drugoplanowa kreacja to istna perełka, a scena ze świecznikiem... rzecz ku przestrodze :). A Bela? No cóż... Myślę, że jest OK, ale Sandra Drzymalska grająca tę rolę jest moim zdaniem w sposobie gry zbyt blisko szarży J. Barciaka. Nie zmienia to faktu, że film jest dobry.

Ortodoksi raczej nie dadzą się przekonać do netfliksowej interpretacji "Lalki". Jednak ci, którzy potraktują "Lalkę" jak zwykły film odrzucając stereotypy "kanonu", będą się dobrze bawić. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz